Od końca sierpnia polska firma może sama założyć konto reklamowe w ChatGPT i uruchomić kampanię, bez pośrednika i bez rozmowy z handlowcem. Pierwsze pytanie, jakie dostaję od klientów, nie brzmi „jak to ustawić”, tylko „ile na to dać”. Odpowiedź jest niewygodna: dziś to nie jest budżet na sprzedaż, tylko na zebranie własnych danych — i tylko tak warto go planować.
Nie ma z czym porównać wyniku
Kiedy uruchamiam kampanię w Google Ads dla usługi lokalnej, wiem mniej więcej, w jakich widełkach wyląduje kliknięcie — u nas to zwykle 2–8 zł — i po tygodniu potrafię powiedzieć, czy konto zachowuje się normalnie, czy coś jest nie tak. W ChatGPT Ads takiego punktu odniesienia nie ma. OpenAI pisze wprost w swoim FAQ dla reklamodawców, że platforma nie ma jeszcze punktów odniesienia dla wyników, ani w podziale na branże, ani na typy kampanii.
Jedyna liczba, jaką podaje sama dokumentacja, to sugerowana stawka maksymalna w przedziale 3–5 dolarów za kliknięcie przy kampaniach rozliczanych za kliknięcia. To podpowiedź do licytacji na starcie, nie zapowiedź tego, ile realnie zapłacisz. Progu minimalnego budżetu dziennego dla Polski nie znajdziesz w tabeli — zobaczysz go dopiero przy tworzeniu kampanii.
Co kupujesz za ten budżet
Kupujesz odpowiedź na jedno pytanie: czy Twoi klienci w ogóle są po drugiej stronie. Reklamy w ChatGPT widzą wyłącznie użytkownicy planu darmowego i planu Go. Konta Plus, Pro i wszystkie firmowe są od nich wolne, podobnie jak konta osób poniżej osiemnastu lat. Jeśli sprzedajesz narzędzia dla programistów albo usługi dla firm technologicznych, spora część Twoich odbiorców po prostu Cię nie zobaczy — a Ty dowiesz się o tym dopiero z danych.
Skąd wziąć pieniądze na test
Nie z kampanii, która dziś dowozi sprzedaż. To najczęstszy błąd przy każdej nowej powierzchni, nie tylko tej.
| Twoja sytuacja | Co bym zrobił |
|---|---|
| Główne kanały chodzą poniżej minimum (1500–2500 zł miesięcznie lokalnie, 2000–3000 zł w e-commerce) | Nie testuj. Dołóż tam, bo tam brakuje paliwa |
| Kampanie mają stabilny wynik i masz zapas w budżecie | Wydziel osobną kwotę z twardym limitem i jednym pytaniem, na które ma odpowiedzieć |
| Wchodzisz w szczyt sezonu albo w Q4 | Odłóż test na spokojniejszy miesiąc — nie dziel wtedy uwagi |
Przy planowaniu tej kwoty obowiązuje ta sama logika, co przy każdym innym kanale: liczysz od tego, ile jesteś gotów wydać, zanim zobaczysz efekt, a nie od tego, ile chciałbyś zarobić. Opisywałem to szerzej we wpisie o tym, jak ustalić budżet reklamowy, i o cięciu budżetu w słabszym okresie.
Jak poznasz, że test się skończył
- Limit ustalasz przed startem, nie w trakcie. Kanał bez benchmarków potrafi wciągnąć.
- Jedno pytanie na test. Na przykład: czy z tego ruchu w ogóle powstają zapytania.
- Własny pomiar od pierwszego dnia — UTM-y i mikrokonwersje. Bez tego zostają Ci wyłącznie liczby od sprzedawcy powierzchni.
- Nie licz ROAS-u z małej próby. Jak to działa, tłumaczę we wpisie o tym, jak liczyć ROAS.
Jeśli nie masz pewności, czy Twoje obecne kampanie mają w ogóle zapas na taki eksperyment, zacznij od audytu konta — zwykle okazuje się, że pieniądze na test leżą w źle ustawionej kampanii, a nie w nowym kanale.